piątek, 28 listopada 2014

list do rzeczy


Nauczyłam się ciebie, świecie, za dobrze.
Za szybko. Za szybką. Kryłeś
raz ty, raz ja, ale to ja zostałam po
chowana tutaj – w powietrzu.
Podobno zwę się ptakiem.



piątek, 21 listopada 2014

napar, stek


jeśli jestem nitką,
to ona musi być urwana.
musi być urwana, skoro już dawno
wewnętrzne nic nie wiąże we mnie końca
z końcem, nie wiąże się z niczym.
igła dopiero otwiera lodowe oko.


wiersz alogiczny


nie znam twojej twarzy –
dochodzi do mnie
jak do wypadku. tunele,
tu Nelly! – próbuje negocjować pamięć,
ale nie znam żadnej Nelly.
onomnietopnieje.


czwartek, 20 listopada 2014

***


chcę cię wyłowić z cię
–żaru wielokrotnych luster, które
składają cię jak przysięgę
lewobezbrzeżnej nocy. weź
żagiel i żagiew (nie pomyl ich z żalem!), przynieś
mi w oczach pył motylich skrzydeł –
cichą grzybnię tęczy.


poniedziałek, 17 listopada 2014

wachlarzyk



lewobezbrzeżny błękit
otulił urwisko
chcesz dziś mieć coś od ręki
przysięgasz na wszystko


i wszystko rozpierwiośnia
cię w nutach ko(r)nwalii
wiesz – twoja dłoń urośnie
w scherzo innej talii



piątek, 14 listopada 2014

afterglow


Rozmawiamy zupełnie jak kiedyś, jak dawniej.
Nie udało nam się nigdy udać udaru
ud (udostępnić ci udział?), ale
palnik rozpętuje pięciolinię
tęczy. I jeśli brakuje ci barw,
nigdy nie dowiesz się, jakich (tęcza
nie jest widmem).


środa, 12 listopada 2014

relief


hoduję schizofretki
na plantacjach ogółu
przepuszczam szansonetki
w drzwiach panicznego roomu


upijam wszystkich zbiegów
oko-liczności piętrzę
drzazgami superego
płaskorzeźbię Nadserce