Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sekwoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sekwoje. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 czerwca 2016
galaktacje
zwyklnę was moje słowa
przesłyszane w zaświatach
w przeświecie niegotowa
bezdławienna kantata
u moru sam zaprzęgnę
księżyc do mlekowozu
aż krwią gwiazdy nabiegnie
lunatyczny kozodój
wykołyszę mdłe łyko
z jasnoświerszcznych sekwoi
byle tylko muzyką
darń się dała zagoić
niedziela, 27 lipca 2014
wiolinowe warkocze
i sekwoje chmur o pniach smukłych drabin
i prze(s)twory w słojach drzew wdeptanych w rewers nieba
ćmią się jak przekrój jabłek na ostrzach oddechu
wśpiewującego motyle w brzuchy stradivariusów
Subskrybuj:
Posty (Atom)