Pokazywanie postów oznaczonych etykietą źrenice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą źrenice. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2016

oczas(z)owienie


poszliśmy za daleko po zerwanych mostach*
w nieczynnym lustrze zrobiliśmy popas
po pas w skrzywionych pokrzywach i ostach
by opleść nimi wskazówki w iloczas

oparcia domostw na kwitnącym bluszczu
włosów co nigdy nie czesał ich promień
niepochodzący z piętrowych oblustrzeń
źrenic zakwitłych na zegarzym schronie




* pierwszy wers jest cytatem z wiersza Miladory: http://www.portal-pisarski.pl/czytaj/49007/villa-viola-nella


poniedziałek, 23 czerwca 2014

cudzowierszka


nie spotkałam utworu
który by mówił moimi ustami

takiego że by ujrzeć to co autor
nie musiałabym wywracać źrenic na nice

książki otwartej
na nieprzedmiotowy dotyk

wersów które by pozwoliły
zwracać się do siebie per fumy

tylko jeden tekst
uderzył kiedyś we mnie
moim sercem


środa, 7 maja 2014

hydra ulika


od dziecka bałam się
odpływów kanalizacyjnych -
swoich własnych źrenic
ukrytych pod burką z marmuru

czy wąż który
tryska jadem wystarczająco długą wieczność
staje się krystalicznie czystym źródłem Pana?

co z wężem który nie tryska jadem?

dlaczego wężyk(iem) wraca się
zazwyczaj po wypiciu (nomen omen) spirytualiów
rozcieńczanych wodą?

i czemuż cała woda nie jest święcona?
bo musiałoby to objąć też wody niczyje?

od dziecka boję się niektórych muzeów
ich kremacji ustarszających
ale najbardziej

boję płaskich luster