Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lustro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lustro. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 kwietnia 2017
figury przystające do niepodobieństwa
niedziela, 19 czerwca 2016
***
wypisało mi się wieczne pióro
i ja
wypisuję się z super-
ego(izmu) eschatologii super-
market(ing)u e-skatologii
i paru innych biało-
czerwonych lustrzelonych zwierciałek
i ja
wypisuję się z super-
ego(izmu) eschatologii super-
market(ing)u e-skatologii
i paru innych biało-
czerwonych lustrzelonych zwierciałek
poniedziałek, 23 maja 2016
Susan & I (śledztwo)
wychodzimy z siebie
na pointach, umieramy
każda w swoją stronę* (po co
mi takie eufeminizmy
w miejsce para-bóli i e-lips**?)
a jednak rozpaczliwie
szukam Susan*** wśród starców
i (l)ust(er).
* parafraza fragmentu wiersza Macieja Woźniaka:
"Z życia nie wychodzi się
przez drzwi, z życia wychodzi się przez siebie,
umieramy każdy w swoją stronę".
** e-lips (ang.) - elektroniczne usta
*** tytuł filmu z motywem homoseksualnym
piątek, 20 maja 2016
***
nie potrafię całować cudzych blizn
by zrastały się w białe kwiaty przy lustrze
wodnym roztworze tlenku czasu
który spędziłam wymazując linie papilarne
z języka na księżycu podobno pada
trochę światła drobne (me*)teorema-
ty nigdy nie zachodzisz w głowę
jej pierwszą i ostatnią (mi)nutę
* me (ang.) – ja, mnie
sobota, 2 kwietnia 2016
norwidoidalny
przeksięgowana na ciekawość
przetłumaczona na przekład_nie
mogłabym czasem nawet zabić
zanim (l)ust(r)ami (d)ech twój zgadnę
ukartowana w cienką talię
już nie odróżniam os od ostów
i nie wiem też kiedy medalion
spadł cienką krzywą prosto z mostu
na którym stałam samobójcza
chcąc rzucić perły między wieprze
co strzegąc ludziom bram Ogrójca
słowa rzucają im na wietrze
ale znam przecież inne (ch)lewy
i zapominam o czy?-wiście
pereł ciskanych wprost w cholewy
tego co p i ę t ą Ach! wieczyście
______________________________
z cyklu: norwidzenia
piątek, 26 lutego 2016
oczas(z)owienie
poszliśmy za daleko po zerwanych mostach*
w nieczynnym lustrze zrobiliśmy popas
po pas w skrzywionych pokrzywach i ostach
by opleść nimi wskazówki w iloczas
oparcia domostw na kwitnącym bluszczu
włosów co nigdy nie czesał ich promień
niepochodzący z piętrowych oblustrzeń
źrenic zakwitłych na zegarzym schronie
* pierwszy wers jest cytatem z wiersza Miladory: http://www.portal-pisarski.pl/
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
*** [to lustro...]
to lustro ma fakturę mojej skóry,
tętno regulowane od-
biciem mojego serca. to lustro bywa pragnieniem
przeżycia, przestąpienia n(i)eoznaczonego
srebrnego środka
symetrii. to lustro jest złamaną
k(rajca)r(k)ą* pośrodku
wielkiego przerębla powietrza.
to lustro krzyczy całym sobą:
tak, jesteście wewnątrz
olbrzymiej klepsydry – słońce wystawi wam
za to fakturę... – nic więcej nie
słychać; czasem widać wtedy tylko
uciekające zajączki.
czwartek, 20 sierpnia 2015
czas lokalny
chłód lustra na policzkach –
to wieczór mnie bezcześni
dzień popołudził się długo
-(w)szem i wobec
bezliku zalakowanych mglnięć
alarmowych zwiercił się we
mnie wiąz
(grupa parafialna wystawia truchełka)
niedziela, 2 sierpnia 2015
ja, schizofrenia
jestem sposobem przeżywania cielesności świata
pozagrobowego (pozującego na grobowy?);
rodzajem przetrawienia cierpienia,
po to tylko, by zasilić lusterko
kanalizacyjne źrenic. skan(d)alizować
twórczość, rozebrać (bez)
zwłoki. teraz je w sobie
noszę, aż obrosną(,) (z)duszą:
obłąkańczy śmiech, śmieszny obłęd, kontredans
macabre.
piątek, 29 maja 2015
*** [kim jesteś...]
kim jesteś, którego poznaję
jak lustro – zawsze
inne, okolone
(aś)ramą, gdzie wstęp
mają tylko istniejący
naprawdę (gimnastykuję
się na chybotliwych
wskazówkach mistrza
Czaso-jadu, z maleńkiego
domku w jego sercu
wyskakuje
k u k ł a).
niedziela, 24 maja 2015
123
podczepić się pod twoje wskazówki,
zegarze. budzisz burzę
piaskową w lewej komorze
klepsydry. otwierasz powieść przestrzeni
na całkiem nieprawopodobnym afekcie
cieplarnianym – gdybym znalazła w sobie tyle wrażliwości,
by podczepić się pod twoje sekundowe wskazówki,
można by zbudować świat
w lustrze, stojący
na poincie.
wtorek, 28 kwietnia 2015
winyl
czas wybija wskazówkami lustro
w niebie. spada słupek rtęci,
zakwitają szyby. muszle mienią się
marmurem. kolejny pogrzeb, raz w tę,
raz w drugą stronę
klepsydry.
niedziela, 26 kwietnia 2015
rozleczenie
Nie potrzebuję takiego konkre... Takiego konkretynizmu. Syna psy nerwowe, potraktowane naczelnym ketrelem, pozostawiają tylko psychostrupy. Tylko psychotrupy. Wszystkiego najlepszego – kolejny
smutny dzień wywoływania Alicji
na tę stronę lustra.
sobota, 25 kwietnia 2015
pstryk zaćmienia
pstryk
jest tym miejscem w twoim ciele, które wyczarowuje
kolejną noc resetowania pamięci ogniotrwałej
węgla powlekającego
ciszę. odzmysławia przyziemność – skal(owal)ny
pępek duszy. pewne słowa brzmią nie-
uchronnie jak odbite
w lustrze. pewnych słów się nie zapomina,
zanim się je jeszcze poznało, nawet jeśli
niczego nie oznaczają. pstryk – wyczarowujesz
głąb nocy rozrastającej się w lustro weneckie
zaćmienia.
sobota, 20 grudnia 2014
historys
kochałeś mój obraz
jako kobieta – później odkochałeś się
w image'u i w kobiecości – został
ziąb lustra
którym leczysz guzy
pamięci krótkoterminalowej
i mojej
niedziela, 10 sierpnia 2014
eksperyment
zainstalować się w cudzej mitologii –
to wszystko, co robiłam. zamiast stwarzać
wrażenie bycia zainstalowaną w cudzej mitologii –
olewałam wrażenie (z definicji wraże). potrzebna mi była
instalacja do celów rozwojowych, względnie artystycznych. pożądałam
napisu uniwersalikami, który należy zerwać,
by skonfrontować się z unikalnością tudzież nieuniknionością
ściany. dlatego
nie zdziwiło mnie,
że wyrosło na niej lustro. staliśmy tam z zamkniętymi oczami,
a nasze uśmiechy mówiły: zainstalować się w cudzej mitologii –
to wszystko, co robiliśmy.
środa, 30 lipca 2014
*** [w taką jak dziś pogodę – nierówną, z wieloma niewiadomymi...]
w taką jak dziś pogodę – nierówną, z wieloma niewiadomymi –
pamiętam ciepło wypuszczane ustami aż parcieją lustra
nagrobne – skóry oswojonych wierzeń. w taką noc jak dziś
wszystko dzieje się na( OB)raz i pod
dobieństwo nasze – jestem
martwym dowodem w procesie (ple-)
śnienia.
środa, 16 lipca 2014
punctuation*
z wyjątkiem wyjątku z czyjejś mimowolnej autobiografii
przeczytanej w codziennej gazecie
nie posiada wspomnień, które by krzyczały
de te fabula narratur**
podróżuje w czaszy. teleskop tele-
aportuje ją do ciała, o którym wie,
że jest martwe, bo daje się
wskrzeszać. bez
związku i z. bez końca i z
końcem zanurzonym
w czasie największych przelustrzeń
powierzchni złudnej
księżyc zakłada jej aureolę,
lornetka – kajdanki
* punctuation (ang.) – interpunkcja LUB przerwanie
** de te fabula narratur (łac.) – o tobie mówi bajka
środa, 2 lipca 2014
clock-stretched
still-born old woman,
I'm lasting still
backwards. singing my baby blues
in your Eustachian tube,
I'm feeling a need to stamp
on the layers
of the vain and the veins
of silence.
I'm yearning to wander
to won Wonderland,
because the mirror is the only
ac(c)u(ra)te unfolding
of the hands of time.
Etykiety:
baby blues,
czas,
in English,
Kraina Czarów / Wonderland,
lustro,
milczenie,
trąbka Eustachiusza,
wiersze,
wskazówka,
zegar,
złoto,
żyły
niedziela, 29 czerwca 2014
* [rozumiałyśmy się w pół słowa]
rozumiałyśmy się w pół słowa
– została mi z tego okresu
lakoniczność mowy
widziałam się w niej
– później zaczęłam bać się
luster
razem odsłaniałyśmy maszynerię
życia
– pozostał tylko lęk przed byciem
maszyną
Subskrybuj:
Posty (Atom)