Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 listopada 2016

jesteśmy (wszyscy), by się odwracać*


jak koty - ogonem
do siebie. do tego, co w nas,
łkając, pyta: ki cię
zdobył? ki cię zatrzymał na

dłużej niż trwa odwrócenie

losu, nieodwracalne?

tyle kosztuje orfeida,
foremna postać melancholii.
tyle ci mam do powiedzenia
we wtorek, wtórując wszystkim
byłym dniom tygodnia.



* tytuł by Monika Olech

czwartek, 22 maja 2014

pante(r)a


szukam cię w imieniu w słowach
szczękających z jakąś metaliczną
precyzją. jesteś tą która pierwsza pokazała mi przebitki światła –
– pręty. jesteś tą którą o(d)pycham
na lewo chociaż nigdy nie byłyśmy
obok.



niedziela, 11 maja 2014

wykładniczka


po wewnętrznej stronie lustra
przyczajona tygrysica ukryty smog
nie wyjdziesz stąd czystą nogą
ani z Asem z rękawa
to, Alu, minowy teren
walk lakmusowych Walkirii
możesz przedostać się stąd
tylko na jeszcze bardziej
drugą stronę lustra

skąd nigdy nie zostaniesz o d b i t a


czwartek, 10 kwietnia 2014

lustro w trzeciej kwadrze

 
chcę ci opowiadać
o Ali i znikającym kocie
i innych cząstkach elementarnych
które okrywają moje dłonie ciepłem kiedy
chcę ci opowiadać