Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmos. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 lipca 2016

żywe srebro


wiesz że zazdroszczę ci


niezłamanego młotem charakteru
pisma wręczonego Mefistofelesowi do rąk własnych
i odpowiedzi wcześniejszej niż czas


wiesz ale


niekoniecnie* bierzesz poprawkę
do konstytucji psychofizycznej za wykładnik
potęgi tak silnej jak instynkt


samozachowawczy proroku ciemnowidzący                                                                      
                                                                           niebo
(-strzyków) podziwiam twoją podróż do miejsc


gdzie wiją nie gniazda a drogi


______________________________
* cytat z wiersza Moniki Olech


środa, 15 czerwca 2016

galaktacje


zwyklnę was moje słowa
przesłyszane w zaświatach
w przeświecie niegotowa
bezdławienna kantata


u moru sam zaprzęgnę
księżyc do mlekowozu
aż krwią gwiazdy nabiegnie
lunatyczny kozodój


wykołyszę mdłe łyko
z jasnoświerszcznych sekwoi
byle tylko muzyką
darń się dała zagoić


niedziela, 12 czerwca 2016

imp(-)lo(a)ding star*


coś się we mnie zapadło
nie zapadło nic we mnie
t(ylk)o ws[ze]teczne** wahadło
urządziło tu ciemnię


czarna dziura na mapie
białą plamę wszechświata
rozpanierzy gdy złapie
mnie entropia kudłata


białą plamę na mapie
za wessie osobliwość
aż izochiet przyczłapie
mnogość brana za t(k)liwość



* (ang.) implodująca gwiazda LUB gwiazda ładująca chochlika;
** należy czytać oddzielnie z nawiasami ( ) lub [ ].


wtorek, 22 marca 2016

(o)błędne koło

 
czy mieszczę w sobie
proch wszystkich punktów
widzenia, także – tych zawierających przepis na bombę neu(t)ronową? Wielki
Wybuch jest zjawiskiem
niewątpliwie starszym niż histeria
nat(ur)alna, lub został
nim obwołany za
szybką odpowiedzialną za
spłaszczanie nosa. nie, żeby tablet tabakiery był
tabu, po prostu czasem
wybucham – inter-

nowa

-na w πRL-u.



piątek, 27 marca 2015

ekfrazeologia


słowa najbardziej prawdziwe, pomocne,
znają tylko moi nieprawdziwi przyjaciele.
kiedyś jeden znajomy chciał mi odstąpić swoje,
ale powiedziałam: sorry, nie mówię językiem wszechświata.
kosmos to tylko historia – odpowiedział
z zaświatów. udzielił mi wszystkich wskazówek
i diabli wzięli zegar
za serwetę na gałęzi
nieznanego drzewa. a przecież wystarczyło
zajrzeć do słow(n)ika.


piątek, 27 czerwca 2014

układ krionośny


coś mnie rozszarpuje
mleczny ząb księżyca
przygryza jęzor morza mar
twego bliźniego poddanego oc(i)enie(niu)
przyprawia o chorobę truj-biegunową
zmilkły gwiazdomór
kiełkami przestrzeni


czwartek, 29 maja 2014

*** (pytasz od kiedy nie żyję)


pytasz od kiedy nie żyję – od jutrzni
do świtu zajęta byłam odwracaniem do
ściany lustra powieszonego na znaku
zapytania. potem nastąpił świt
substancjalny jak mleko rozlane
z piersi galaktyki. nie różnił się niczym od weluru
nocnego czuwania. wtedy zrozumiałam że
są tym samym – srebrem lub p(l)atyną że twoje pytanie
to kartka w nieskończoność składana na dwoje
a ja nie umarłam – przeszłam tylko w sp(l)azmatyczny stan skupienia.



sobota, 12 kwietnia 2014

*** [być jak odległe ciała niebieskie...]


być jak odległe ciała niebieskie -
pulsary, może białe karły, mające
za i obok okres supernowych.
być sobą tylko do szóstego wymiaru i siódmego
wtajemniczenia, dalej rozpłynąć się
w materię międzygniezdną, w całki, całuny
i całe lata prześwietlone zdjęciem
błękitnej sukienki.


czwartek, 10 kwietnia 2014

przesądny dzień


nie Maria, choć Magdalena,
lustro o ujemnej
głębokości, blondwłosa czarna
dziura będąca jedynym
Wszechświatem - i jak ją
z siebie wypluć przez nieprawe
ramię?