Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 października 2016

saharoza


nie chcę, żeby moje wady były ci
perwersją. byś mówił: chyba znasz swoją
wartość. nie chcę wychodzić
ci naprzeciw w czarczafie
klepsydry. w kolekturze piasku
pod powiekami nastąpiła kumulacja
losów nienaturalnych. czuję to
jak wielki kamień na nerce, o
tu.


piątek, 27 maja 2016

*** (jesteś mi Cyrce i Ophelią)


jesteś mi Cyrce i Ophelią
cyrklujesz światy jak omphalos
wschodząc raz nowiem a raz pełnią
tego co się wymyka zdaniom


więc nie zapytam być czy nie być
ni – jak dopłynąć do i takiej
wyspy co tylko śni się niby
owce i wilki bzy i maki


bo każdy kamień spada z serca
co w klatce bije wciąż na alert
jak (o)pętany innowierca
prowadząc równy bogom taniec


wtorek, 25 sierpnia 2015

waleria


podobno jestem chora. czas biega
wokół mnie,
ale ja go nie chcę. chcę przestrzeni,
w której widziałam gwiazdę twojego
pępka – Omphalos. omszały kamień,
świecący w ciemności własnym
światem. napar
ze złotych kropel osiadłych
na pięciolianie.