czwartek, 10 kwietnia 2014

przekładnia, która we śnie jest huśtawką


czy możesz zrozumieć
że zawsze będę tylko odchodzić i wracać
odchodzić i wracać
na rozstrzelanym zegarze
kryształki sensu powtórzą pierwsze słowo
zna mię
wyryte lewitującą wskazówką



***


świat się obsuwa do klatki
piersiowej, cała północna
półkula mózgowa ląduje w kontenerze
z napisem recycling, a ty mówisz:
te surowce nie są wtórne - widzę w nich wysoki
stopień wyspecjalizowania w komplikacjach - i jak tu dalej
korzystać z arterii, jak

nie dopuścić do skrzepu bijącego
się z myślami?



jaskinia czyli narodziny więzienia


obijam się o twoje oczy
choć pragnę nie rzucać się w

obijam się o stalag-mity
(stalagTyTy!) w mojej głowie

obijam się
od rana do nocy
i z powrotem o największe kanty
w historii

piszę życio-rysy


beatyfikacje


Chciałabym znależć się w Birk w domu
Katarzyny Kobro, dotykać twoich włosów

jak kropkowanych drzwi windy, układać
ci z piegów

Kompozycję poseksualną -

martwą naturę i

grad.


...


poszłam na łąkę, a przecież łapię twoje
zaskoczenie lekko jak motyle. to, co
wyglądało na chmury, jest w istocie siatką.
nie wiem, kto dyktuje nam oddech,
staję się o ciebie rzeczywistna.

czas odchodzi od zmysłów pulsacją języków.


morfinizacja


widzę wciąż nad sobą
wycięty z czarnego nieba
księżyc twoich włosów

upiętych spinką bladą jak strzykawka
cienką niby igła

to nów(ka)


wtorek, 18 marca 2014

e-maile Amelii


nie lubi słowa "zwykle"
więc zwykle nie istnieje

brakuje jej kogoś kogo mogłaby dobrze traktować
siebie

lubi bezlistne drzewa i bezlustre mieszkania
w tych bez "bez" się kocha

chciałaby umrzeć i nie myśleć o niczym
przynajmniej wiedziałaby kiedy to się stało